DZIĘKUJEMY KAPITANIE!
W niedzielę 8 grudnia doszło do kolejnych derbów Śląska z udziałem AZS UŚ Katowice. Do Szopienic zawitała Gwiazda Ruda Śląska, która w tym sezonie w pojedynkach wyjazdowych jeszcze nie zdobyła punktów.
Przed meczem doszło do bardzo wzruszającej uroczystości. Zarząd AZS UŚ oraz zawodnicy jednej i drugiej ekipy podziękowali Jędrzejowi Jasińskiemu za jego wieloletnią grę na parkietach Futsal Ekstraklasy. JJ w akademickich barwach rozegrał 155 meczów, w których zdobył 52 bramki. W Katowicach występował od 2012 roku, a więc od momentu debiutu AZS UŚ na najwyższym szczeblu ligowym futsalu.
To jednak tylko liczby. Dwa lata temu Jędrzej założył opaskę kapitana i pokazał, że dowódcą jest nie tylko na parkiecie, ale też w szatni i poza halami sportowymi. Oprócz talentu sportowego, posiada ogromną wolę walki oraz zaangażowanie, którym zarażał swoich kolegów z drużyny. Opaska kapitana to tylko symbol. Gorąco wierzymy, że JJ swoją charyzmą i autorytetem jeszcze wielokrotnie czy to z trybun czy podczas wizyt w szatni wesprze zespół i pociągnie do kolejnych zwycięstw. Jesteśmy przekonani, że to nie koniec akademickiej drogi JJ, a czas pokaże, jaka rola przypadnie NASZEMU KAPITANOWI.
Po tej ceremonii drużyny rozpoczęły walkę o punkty. Gospodarze walczyli o pozycję wicelidera tabeli, a goście przyjechali z zamiarem zrobienia kroku w stronę opuszczenia strefy spadkowej. Było widać po obu ekipach, że szybko chcą otworzyć wynik pojedynku. Po stronie Katowic próbował zaskoczyć bramkarza Piotr Łopuch, w odpowiedzi Mateusz Mrowiec zmarnował świetną okazję do pokonania Bartka Krzywickiego, który obronił strzał rywala w sytuacji jeden na jeden. W piątej minucie Jacek Hewlik mocno wstrzelił piłkę z rzutu rożnego, ta odbiła się od Jakuba Naleśnika i było 1:0. Chwilę później Adam Jonczyk mógł podwyższyć wynik, ale skończyło się na strachu. Gwiazda jakby zamroczona po stracie bramki nie miała pomysłu na zmianę wyniku, ale w 8. minucie Paweł Barański postraszył defensywę miejscowych. Gra z minuty na minutę się wyrównywała, ale brakowało groźnych sytuacji. Dopiero w końcówce pierwszej części gry Akademicy ustawili sobie to spotkanie. Dwie bliźniacze kontry Katowic w wykonaniu duetu Michał Dubiel – Jakub Jochymek i ten ostatni dał swojej ekipie trzybramkowe prowadzenie.
Po zmianie stron gracze z Rudy Śląskiej próbowali szybko zmniejszyć straty, jednak brakowało dokładności pod bramką Krzywickiego. W 26. minucie kontra miejscowych mogła przynieść czwartą bramkę, ale świetnie zachował się Aleksander Waszka. Chwilę później było 3:1. Paweł Barański huknął z rzutu wolnego i przywrócił gościom nadzieję na korzystny wynik. Próbowali jeszcze pokonać bramkarza AZS UŚ Mrowiec i Hyży lecz bez powodzenia. W 33. minucie koronkową akcję Katowic zakończył Piotr Łopuch i na tablicy wyników zrobiło się 4:1. Trenerzy gości zdecydowali się na grę z lotnym bramkarzem, ale tylko raz za sprawą Jakuba Naleśnika zaskoczyli obronę gospodarzy. W końcówce jeszcze swoich okazji z przedłużonych rzutów karnych nie wykorzystali Hyży oraz Tomasz Szczurek. Jednak kibice zapamiętają zapewne kapitalną akcję Akademików z 39. minuty, po której Adam Jonczyk trafił w słupek.
Po końcowej syrenie cieszyli się już tylko podopieczni Miłosza Kocota, którzy odnosząc siódme zwycięstwo w tym sezonie, wskoczyli na fotel wicelidera.
Trzeba podkreślić, że pojedynek toczył się w bardzo sportowej atmosferze, sędziowie nie byli zmuszeni do wyciągania żółtych kartek, a wszystkie faule wynikały z walki o piłkę.
Dziękujemy rywalom za pomoc przy organizacji uroczystości przedmeczowej i życzymy powiększenia dorobku punktowego, a także utrzymania w Futsal Ekstraklasie.
Zwycięstwo dedykujemy oczywiście Jędrzejowi, który poczynania kolegów obserwował z ławki rezerwowych.
AZS UŚ Katowice – Gwiazda Ruda Śląska 4:2 (3:0)
Bramki: Jakub Jochymek – 2, Piotr Łopuch – 1, Jakub Naleśnik (samobójcza)
AZS UŚ : Krzywicki – Jonczyk, Hewlik, Łopuch, Wojtyna, Dubiel, Jochymek, Piskorz, Szczurek, Podobiński, Ząbek, Lasik, Jasiński, Musiał
Trener Miłosz Kocot

 

10 grudnia 2019

© AZS UŚ 2019

© AZS UŚ