Wyjeżdżając w piątek do Wielkopolski nasi zawodnicy mieli spore nadzieje na przerwanie fatalnej passy w spotkaniach wyjazdowych. Ostatnie zwycięstwo poza halą w Katowicach- Szopienicach podopieczni Błażeja Korczyńskiego odnieśli w…styczniu br., w Gdańsku, w „Akademickich” derbach przeciwko AZS UG.

 

Sztab szkoleniowy wyciągnął lekcję z poprzedniego tygodnia, gdy po kilkugodzinnej jeździe nasi zawodnicy musieli niemal prosto z busa wyjść na parkiet w Chojnicach, co skończyło się dotkliwą porażką (0:5) i do Pniew katowiczanie udali się w przeddzień rywalizacji z Red Dragons. „Akademicy” mieli nadzieję na rehabilitację za rywalizację z Red Devils, ale mieli też coś do udowodnienia „Smokom” z Pniew – w poprzednim sezonie, wiosną tego roku ponieśliśmy tam bowiem bardzo dotkliwą porażkę 1:9. Ciekawostką był fakt, że w bramkach obydwu zespołów stanęli naprzeciw siebie …koledzy reprezentacyjni – Rafał Krzyśka i Maciej Foltyn.  

Początek meczu był spokojny, a jako pierwszy zaatakował nasz zespół, jednak strzał Tomka Dury pewnie złapał golkiper gospodarzy. Z drugiej strony kilka razy próbowali pokonać Krzyśkę zawodnicy Red Dragons, ale nasz bramkarz był na posterunku. Mecz był prowadzony w dosyć żywym tempie, nie brakowało emocji i …fauli. W 13 minucie „Smoki” miały na swoim koncie pięć, a „Akademicy” cztery przewinienia.

W 15 minucie meczu mieliśmy najlepszą okazję do objęcia prowadzenia w pierwszej odsłonie, ale po strzale Gładczaka z linii bramkowej miejscowych piłkę wybił zawodnik gospodarzy, a przy dobitce Dury świetnie zachował się Foltyn. Także bramkarz Red Dragons zainicjował w ostatniej minucie pierwszej połowy akcję, która omal nie przyniosła gola gospodarzom, ale Krzyśce w sukurs przyszedł słupek. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat bezbramkowy.

Po zmianie stron nadeszła pechowa dla podopiecznych Korczyńskiego 23 minuta, w ciągu której straciliśmy dwa gole. Wpierw Dura tak niefortunnie dotknął piłki, że zmylił Krzyśkę i wpakował ją do własnej bramki. Po chwili oszołomionych katowiczan dobił Piotr Błaszyk, który jakimś cudem, uderzeniem piętą, zdołał znaleźć miejsce między nogami bramkarza AZS-u. Błażej Korczyński zareagował natychmiast - wziął czas i zmobilizował naszych zawodników. Ci jeszcze przez chwilę nie potrafili dojść do siebie po dwóch ciosach „Smoków” i wydawało się, że Red Dragons za chwilę podwyższy wynik. „Akademicy” przetrzymali jednak kryzys i…strzelili bramkę kontaktową. Jej autorem był Tomek Dura. Dzięki temu trafieniu nasi zawodnicy uwierzyli jeszcze, że są w stanie wywieźć z Pniew korzystny wynik. Walkę o wyrównanie utrudniał jednak fakt, że już w 32 minucie mieliśmy  na swoim koncie już pięć przewinień, co ograniczało agresywność i determinację zwłaszcza w odbiorze piłki rywalom.

Szans na doprowadzenie do wyrównania nie brakowało, a najbliżej było w 36 minucie meczu, jednak Paweł Barański nie zauważył lepiej ustawionego Roberta Gładczaka i w efekcie Foltyn zażegnał niebezpieczeństwo.

Trener Korczyński zagrał „va banque” wycofując bramkarza, jednak nie przyniosło to zamierzonego efektu – gola na 3:1 strzelili gospodarze i do końcowej syreny kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie.

Tym samym Red Dragons zgarnęli cenne 3 punkty, a naszemu zespołowi nie udało się ściągnąć z siebie klątwy spotkań wyjazdowych.

- Nie wiem co powiedzieć po takim meczu. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego nie zdobywamy punktów na wyjazdach. Na treningach, w przygotowaniach, podczas spraingów wszystko wygląda dobrze, przychodzi mecz i albo „zostajemy w blokach” jak to miało miejsce w Chojnicach, albo brakuje skuteczności i szczęścia – jak w Pniewach, gdzie zagraliśmy naprawdę przyzwoite zawody. Myślę, że ta wyjazdowa klątwa siedzi w naszych głowach i musimy jak najszybciej się przełamać – podsumował kapitan AZS US Robert Gładczak.

Po dwóch nieudanych, dalekich podróżach, w poniedziałek wracamy już na swoją, szczęśliwą halę, gdzie w meczu „telewizyjnym”, podejmować będziemy w derbowym pojedynku beniaminka Futsal Ekstraklasy – Nbit Gliwice.

Bądźcie z nami !

 

RED DRAGONS PNIEWY – AZS UŚ KATOWICE 3:1 (0:0)

 

Bramki: Tomasz Dura (sam.), Piotr Błaszyk, Adam Wachoński – Tomasz Dura

 

AZS UŚ: Rafał Krzyśka, Mateusz Bednarczyk – Tomasz Dura, Marcin Krzywka, Robert Gładczak, Łukasz Kuś, Paweł Barański, Krzysztof Piskorz, Jędrzej Jasiński, Łukasz Tosik, Tomasz Szczurek, Marcin Minkus, Andrij Sovijak, Roman Pigut.

(son)

 

Wyjazdowa "klątwa" trwa
08 października 2015

© AZS UŚ 2019